Przez ostatnie 19 lat mojego życia mieszkałam w Kansas i byłam mądrą i wyrozumiałą dziewczyną. Byłam typową córeczką tatusia od kiedy moja mama zginęła w wypadku samochodowym gdy miałam kilka lat. Musiałam musiałam wychowywać się z trzema braćmi ( jednym starszym i dwoma młodszymi). Na początku było trudno, a świat bez mamy wydawał się pusty i przerażający. Po roku to się zmieniło. Stałam się bardziej pewna siebie, ale w domu nadal zachowywałam się jak najgrzeczniejsza mała dziewczynka na świecie. Zostało mi tak do chwili obecnej. Tyle, że teraz praktycznie nie ma chwili kiedy nie staram się być najlepsza. Co wcale nie znaczy, że taka jestem. Po dwóch miesiącach zastanawiania się nad sensem wyjazdu i jego sprytnym uzasadnieniem nie wpadłam na nic wystarczająco mądrego co było kolejnym powodem do NIE bycia idealnym. W końcu wpadłam na pomysł żeby powiedzieć o tym tacie i wymyślać argumenty na szybko.
- Mam dla ciebie pewną propozycję - zaczęłam przy śniadaniu
- Słucham - rzucił bardzo niepewnie ojciec.
- Chciałabym sie przeprowadzić do Nowego Yorku.
- Co? Do Nowego Yorku !?- przerwał tata.
- Tak, do NY.
- Nie ma mowy ! - odpowiedział bardzo stanowczym głosem
- Ale tato !...
- Powiedziałem nie !-powiedział prawie krzycząc
- Ale... to nie aż tak daleko... A ja tak bardzo chciałabym tam pojechać. Jestem już prawie dorosła... Rok temu skończyłam osiemnastkę. - błagałam
- Aurora !... Dobrze wiesz jakie są zasady- odrzucał moją prośbę kolejny raz
- Tato ! Nie ma żadnych zasad. Nie jestem już małą dziewczynką i umiem sama wsiąść w samolot !! - wrzeszczałam na całe gardło, potem się rozpłakałam i wyszłam rzucając widelcem o stół.
Może troche przesadziłam krzycząc na ojca. Godzinę później tata
- Dobrze, przeprowadzisz się do Nowego Yorku... - mówił uległym głosem
- Jezus ! Naprawdę ?! - udawałam zaskoczenie, mała dziewczynka jak zawsze postawił na swoim.
- Tak - rzucił ze smutkiem w głosie. Przegrał.
Zaczęłam skakać z radości po łóżku i po innych meblach. Tata jak widać nie chciał być już dłużej świadkiem tych wydarzeń bo wyszedł bardzo cicho zamykając drzwi. Od początku wiedziałam co robić żeby z nim wygrać ale i tak bardzo się cieszyłam. Byłam tak podekscytowana, że wchodziłam chyba na każdy portal na którym miałam konto i pisałam tylko "Nowy York !! Oto nadchodzę !! Strzeżcie się haha !" Pod koniec przerzuciłam się na Omegle. Do każdego nieznajomego pisałam ten sam tekst "AAA !! Przeprowadzam się do NY" i od razu rozłączałam czat. Byłam niesamowicie szczęśliwa. Potem, gdy już mi się znudziło, zaczęłam przeszukiwać internet w celu znalezienia jakiegoś mieszkania czy czegokolwiek innego. Chciałam od razu dowiedzieć się gdzie jest fajnie i w którym miejscu dobrze się mieszka. Gdzie są dobre restauracje, kawiarnie czy jeszcze inne ciekawe miejsca. Byłąm tak pochłonięta szukaniem, że po dziesięciu minutach upłynęły cztery godziny. Była 5:30 nad ranem. "O Jezu!" powiedziałam sama do siebie. Zamknęłam laptop nie wyłączając go i szybko gdzieś położyłam. Przykryłam się kołdrą z nadzieją że tata jeszcze śpi i nie wpadnie na pomysł, żeby wejść do mojego pokoju. Dosłownie po pięciu minutach zasnęłam. Spałam tylko cztery i pół godziny, bo już o 10 z kuchni dobiegały rozmaite dźwięki które sygnalizowały że ojciec próbuje zrobić śniadanie, a ja muszę tam iść i to skontrolować. Zeszłam na dół, a tata intensywnie szukał czegoś na laptopie.
- Co robisz?- zapytałam
- Właśnie przeglądam mieszkania dla Ciebie, a wcześniej kupiłem Ci bilety na samolot - rzucił
- Tak szybko chcesz się mnie pozbyć? - zachichotałam
- Chcę tylko, żebyś miała fajne życie w nowym miejscu- uśmiechnął się
Usiadłam obok niego i spojrzałam na zdjęcia mieszkania które akurat oglądał. Było bardzo ładne.
- To mi się podoba. A Tobie córeczko? To w końcu będzie Twoje mieszkanie- zapytał
- Jest świetne tato - odpowiedziałam
- Kupuje ! - powiedział z uśmiechem
Odwzajemniłam uśmiech i wstałam z krzesła. Zrobiłam szybkie śniadanie i poszłam na górę. Zaczęłam się pomału pakować, bo dni do wylotu coraz mniej, a rzeczy nadal tyle samo. Po piętnastu minutach dostałam SMSa od Amelii- mojej najlepszej przyjaciółki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz