piątek, 23 stycznia 2015

Rozdział 2

"Słyszałam, że się przeprowadzasz do NY. Zostawisz mnie samą? Jesteś podła wiesz ?"


Przeczytałam to i zaczęłam się śmiać. Ona zawsze taka była, ale zawsze mnie kochała, a ja ją. Po parunastu sekundach odpisałam.

"To jedź ze mną ! Przecież wiesz, że Cię kocham" 

Na odpowiedź nie musiałam czekać długo.

"Przewidziałam to ... Mam już bilety i mieszkanie... Może i nie będziemy mieszkać razem, ale przynajmniej razem zawojujemy NY :) Nie mogę się doczekać :)"


Wiedziałam, że tak napisze. Szybko jej odpisałam.


"Na jakiej ulicy będziesz mieszkać?"


"Wall Street 6/28"


"Amelia o boosh... Koffam cię. Ja na Wall Street 5/28"

Zadzwoniłam do niej bo nie mogłam uwierzyć, że mówi prawdę. Nie mogłam uwierzyć, że przeprowadzam się razem z Ami ! Gdy się rozłączyła zaczęłam skakać po łóżku i piszczeć z radości.
- Co tu się stało?- spytał tata
- Amelka przeprowadza się ze mną - odpowiedziałam, nie przestając skakać
- To bardzo fajnie, ale mogłabyś się troszkę uspokoić bo na dole trzęsie się sufit !? - poprosił
- No dobrze... - podskoczyłam ostatni raz i usiadłam na brzegu łóżka
Tata bez słowa od wrócił się i zamknął za sobą drzwi. Spakowałam jeszcze kilka ubrań, ale zostawiłam też parę rzeczy na te dni kiedy jestem jeszcze w Kansas. Potem zaczęłam pakować różne drobiazgi które skrywały się w mojej szafie. Do 22 spakowałam się już prawie całkowicie. Potem byłam już bardzo zmęczona i poszłam się położyć. Następnego dnia obudziłam, się bardzo wcześnie rano. Tata jeszcze spał, a ja znowu zabrałam się za pakowanie. Było tak strasznie cicho. Jak dla mnie za cicho. Musiałam włączyć jakąś muzyke. Ojciec jeszcze spał więc nie przesadzałam z głośnością i puściłam cicho playliste z komórki. Po godzinie byłam już spakowana w całości. Nie miałam co robić więc wyjęłam z torby laptopa i zalogowałam się na Twittera. Czytałam jakieś bezsensowne tweety różnych nieznanych mi osób, ale tak zabijałam czas. W końcu natknęłam się na tweeta Niall'a Horan'a z One Direction, że ogłaszają kolejne koncerty w Ameryce. Weszłam w link obok i przeniosłam się na strone gdzie miały być sprzedawane bilety. W prawym rogu tykał licznik który odmierzał czas do rozpoczęcia sprzedaży. Została tylko minuta i 5...4...3...2 sekundy. Zauważyłam, że dokładnie za dwa tygodnie 1D będzie grało koncert w Nowym Yorku. "Hmm... Może pójdziemy z Amelią... Przecież obie ich lubimy" pomyślałam. Licznik wskazywał już tylko 40 sekund. Tik tak, tik tak. Nadeszła ta wyczekiwana chwila 3..2...1... "KUP BILET". Chciałam jak najszybciej kupić bilety, bo wiedziałam, że szybko się rozchodzą. Po pół minucie odetchnęłam, że mi się udało zdobyć 2 bilety w pierwszym rzędzie. Napisałam szybko SMS'a do Amelki.

"Hej ! Załatwiłam nam już pierwszą impreze w NY :) Cieszysz się ?"

Po dłuższej chwili dostałam odpowiedź

"Ciesze się ale co wymyśliłaś bo się zaczynam bać ?"

Uśmiechnęłam się do telefonu i odpowiedziałam

"Koncert One Direction w pierwszym rzędzie"

Katie odpowiedziała w dziesięć sekund

"Ale ... JAK ?! :D"

Znowu uśmiechnęłam się do ekranu. Zamknęłam laptop. Ułożyłam się wygodnie na starym łóżku, które lekko zaskrzypiało. Patrzyłam się w sufit. Lubiłam to miejsce ale jednocześnie nie mogłam się doczekać jutra, bo w końcu miałam lecieć do Nowego Yorku. Niestety ta miła chwila nie trwała zbyt długo bo już po dziesięciu minutach usłyszałam kroki taty skierowane do mojego pokoju. 
- Już nie śpisz ? - zapytał lekko zaspanym głosem
- Niee, już dawno się obudziłam. Nawet zdążyłam już kupić sobie i Amelce bilety na koncert za dwa tygodnie. Będziemy się super bawić.- uśmiechnęłam się 
- To fajnie. Cieszę się - zakończył bardzo krótką rozmowe i wyszedł
Potem już tylko leżałam i myślałam o przeprowadzce, o koncercie i o wszystkich rzeczach związanych z Nowym Yorkiem. To już ten dzień. Tak długo wyczekiwany wtorek. To już dziś miałam opuścić to całe Kansas i zamieszkać w Nowym Yorku. Telefon zawibrował mi w kieszeni spodni od piżamy, zawsze go tam trzymałam. Taki nawyk. "1 NOWA WIADOMOŚĆ - Amelii". Otworzyłam i przeczytałam tego dosyć długiego SMS'a.

"Hej kochana ! To już dziś ! Wtorek ! Przeprowadzamy się do Nowego Yorku ! Z tego wszystkiego siedze już na lotnisku i na Ciebie czekam ! Mam nadzieje, że nie zapomnisz o mnie. Przychodź szybko bo muszę Cię przytuulić''

Moja odpowiedź była raczej krótka w porównaniu do tego co napisała Amelka.

"Nie zapomne !!! A co do mojego przyjścia to na razie musisz przytulać obsługę bo dopiero co się obudziłam xd"

Jej odpowiedź mówiła wszystko

"Uggh... Zabijee."



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz